piątek, 27 marca 2015

Sanrajza - Browar Pinta

To chyba pierwsze stricte pszeniczne piwo z browaru Pinta a dokładnie mamy tu American Amber Wheat o dziwnej dla mnie nazwie Sanrajza, czy chodzi tu o zachód słońca czy coś zupełnie innego to nie wiem ale po kolorystyce butelki chyba tak. Piwo swoją premierę miało między 14 a 16 listopada 2014 roku na Poznańskich Targach Piwnych.

Piwo jest niefiltrowane i pasteryzowane a do produkcji piwa użyto: słody Weyermenn: pale ale, pszeniczny jasny, Carawheat, Carared. Chmiele takie jak: Columbus, Styrian Golding, Cascade, Amarillo, Centennial. Drożdże Fermentis S-33. Goryczka jest na poziomie 34 IBU. Moc piwa to 5,0% alk przy ekstraktcie 13,1 % wag.

Piwo miałem przyjemność wypić w lubelskim barze U Fotografa w którym mam nadzieję będę częstym gościem. Piwo przywitało mnie wielką i drobną czapą gęstej piany która jest dobrym prognostykiem na przyszłość, jej kolor nie jest typowo biały tylko tak z lekka szarawy. Ta piana od razu kojarzy się z pszenicznym piwem. Kolor mamy tu ciemnego bursztynu, lekko przybrudzona i od razu widać że piwo jest niefiltrowane. W aromacie znajdziemy nuty chmielu amerykańskiego z lekkim kwiatowym aromatem. Zapach pszenicy nie jest jakiś duży i przy tym natłoku cytrusów i żywicy ciężko mi było odnaleźć to czym typowa pszenica się charakteryzuje. Nie za wiele tych goździków i bananów aczkolwiek jest słodko. Ale w smaku jest już tego więcej i oba aromaty bardziej wyczuwalne. Mamy tu karmel, żywice plus sporo drożdży jak na pszeniczniaka przystało. Co do goryczki to jest ona na poziomie średnim i pasującym do tego piwa. Obawiam się że gdyby była np powyżej 50 IBU to mogło by to nie pasować do tego piwa. Nasycenie na poziomie średnim do wysokiego też pasuje. Podnosi pijalność i będzie dobrze przyswajalne w gorące dni. Nie powiem by to piwo zostało moim ulubionym piwem z Pinty aczkolwiek stawiam je dość wysoko wśród ostatnich produktów z tego browaru.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz